– Tu się nic, Gośka, nie zmieni, tutaj nic nie
będzie, poza długiem publicznym nic tu nie urośnie, na tej Zandce gdzieśmy na
świat przyszły, na szczęściu pohybel – mówi pełna zadumy Berbel, co z niej
zeszła wraz z do paznokci lakierem ciekawość jutra, do oddychania chęć
najmniejsza. – Bo ja to bym chciała w życiu coś wielkiego, wiesz, mieć dużo
pieniędzy, jeszcze więcej wydawać, życie wieść jak Carrington Krystle z
Carringtonem Blake’m, w niepoliczalnym wieku z naciągniętą mordą mieszkać sobie
w Denver, na piździe zawijać sobie papiloty, przez lufkę obciągać najcieńsze w
świecie papierosy.
2013/08/29
2013/07/25
dermatolog, dermabrazja, dermazagłada
Bardzo fajne jest to mieszkanie, ta boazeria jest
taka całkiem klimatyczna i łatwopalna, łatwo o podpalenie, śmierć w
płomieniach, zaczadzenie tlenkiem węgla, jak byłam mała to lubiłam najbardziej
grę właśnie w dwa ognie, tak że z ogniem jestem za pan brat, ogień tu, ogień
tam, eksplozje, podpalenia, wszystko przerobione, wszystko to znam. Bardzo mi
się podoba to połączenie kuchni z przedpokojem, taki element tajemnicy,
filozofii, Platon łamane przez Arystoteles, czy to już kuchnia, czy jeszcze
przedpokój, trupy much w pajęczynach, o których zapomniały same pająki, na
podłodze okruchy, śmieci, cała kronika, dzieje nieporządku, taki sprawiliście
klimat, atmosferę taką stworzyliście. Ciemno? Nie, nie jest ciemno, zresztą ja
bardzo lubię ciemność, mrok, właśnie noc, noc mnie uspokaja, wtedy odpoczywam,
śpię, w ogóle jak byłam mała to lubiłam najbardziej grę właśnie w egipskie
ciemności, tak że mrok, mrok i jeszcze więcej mroku. Fajnie, że są tu garnki,
zlewozmywak, że kuchnia ogólnie wyposażona, bardzo jest to praktyczne i
przydatne są te garnki, naczynia, pojemniki. I patelnia też jest, no naprawdę
jajka można usmażyć, naleśniki, fajnie, fajnie, okap nie działa? To nic, bo ja
i tak nigdy okapu nie używam, w życiu, te wywietrzniki uważam, że z potraw
wysysają co najlepsze, cały tłuszcz, przyprawy, ja za nimi tak całkiem to nigdy
nie byłam, jak byłam mała, to mama kiedyś pod okapem zostawiła talerz z
roladami, wróciła po chwili i wszystkie wyparowały, zostały tylko nici, co nimi
były te rolady obiadowe obwiązane w celu nierozpadnięcia się. Łazienka jest
piękna, te kafelki, ta podłoga cała w płytkach, jest to myślę piękne
pomieszczenie, bardzo takie energetyczne, w sam raz na łazienkę. Grzyby? To
głównie pieczarki i właśnie też bardzo mnie fascynują grzyby łazienkowe, takie
jak ten tutaj. O, nawet się porusza, takie zjednoczenie z naturą, zarodnikami
we włosach i skórze, dermatolog, dermabrazja, dermazagłada, no naprawdę nie
sposób nie pochwalić. Pokój też również jak z bajki, naprawdę jest świetny,
wręcz dwuosobowy, dwa łóżka, dwa biurka, wszystko takie podwójne, zdublowane,
żarówki energooszczędne, powietrze za darmo, tutaj taka szybka, kredensik, by
porcelanowe słoniki w nim poustawiać, figurki, pocztówki, bibeloty dla ogólnej
dekoracji i dobrego samopoczucia, fajnie, fajnie, bardzo mi ten pokój
odpowiada, bardzo w me gusta trafia, lepszego sobie bym nie wymarzyła, z
pościelą, z dywanem, lampką nocną, no ze wszystkim czego dusza zapragnie, full
inwentarz. Tak że stwierdzam, iż był to bardzo dobry interes to jest, to pokoju
tutaj wynajęcie. Czynsz plus kaucja, bardzo proszę, do ręki tysiąc pięćset.
Zamykam drzwiczki, to do zobaczenia potem. O w kurwę, śmierć w oczach, ja to
pierdolę!
2013/07/07
ponieważ zapewne warszawski
To jest ten właśnie nowy świat, co go, Zośka, pragnęłaś, co o nim tak marzyłaś i śniłaś po nocach. Co nim wkurwiałaś Matiego swojego byłego, którego byś w tę historię nie włączyła nawet w postaci bagażu podręcznego, do ust błyszczyka o smaku z importu sztucznej truskawki imperialistycznej, zaprzeczeniem kwintesencji polskiej truskawicy będącej. To jest ten świat, ta Żabka, ten tutaj oto butik warzywno-owocowy Witaminka, ten kiosk nieopodal przystanku na od dawna zamknięty, a wręcz na nigdy nie otwarty wyglądający. To jest ta Warszawa, Zośka, co ją tak bardzo chciałaś, co o niej pisałaś sobie wiersze w notatniku, co jej zdjęcia wklejałaś sobie na ściany w pokoju, szkice nakreślałaś. Wszystko masz tu lepsze. To nie są zwykłe sklepy, punkty handlowo-usługowe. Wszystko masz tu ponieważ lepsze. To nie są zwykłe, kurwa, pory, pomidory. Tutaj jest wszystko stołeczne i takie fajne warszawskie. Ze stylem i smakiem. Takie na fejsa i naszą klasę. Zośka jebła fotę selera, chętnie go zobaczę. Ten seler jest taki fajny stołeczny. Wytworny, nowobogacki. Ten seler jest jakiś jakby lepszy, ten seler jest ponieważ zapewne warszawski.
2013/05/25
błąd czterysta cztery
Na Zandce ciemno robiło się się. Na Cmentarnej gasną znicze, latarnie też również. Małgośka pogrążona w Internecie szuka sposobów na lepsze życie, lepszy świat. Świat bez wad. Więc tysiące słów wklepuje ona do komputera w celu recepty na ową chorobę lekarstwa uzyskania. Lecz takiego lekarstwa tak naprawdę nie ma. Błąd http czterysta cztery ukazuje jej się się. W sensie, że z tego chuj, że z tego nic nie będzie, z czym Małgośka godzi się się, gdyż wie z czym to się je. Bo to nie pierwszy dzień. Codziennie trwa walka na życie i śmierć.
2013/05/16
kokoszatan na fejsie
w zasadzie to jeszcze nie wiem po co, ale zmontowałem na fejsie stronę bloga.
będę tam chyba wklejał fotki makro cebulek swoich włosów, bo po pierwszym poście, gdzie odgrzałem kotleta, czy raczej kotyliona już mi się odechciało.
strona bloga, wiem, brzmi kurewsko głupio, ale jeśli od tego przybędzie mi kilka par kumatych oczu, to każdy sposób jest dobry.
czyli co? zapraszam.
koko.szatan na fejsie
można 'polubieć'.
płozwłalam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)